EAN:
9788324412204
Autor:
Wydawnictwo:
Rok wydania:
2026
Oprawa:
twarda z obwolutą
Strony:
612
Cena sugerowana brutto:
74.90zł
Stawka vat:
5%
Przeżył niespełna czterdzieści dziewięć lat. Z tego dwa lata spędził w wojsku, kolejne trzy jako urzędnik, cenzor i referent w konsulacie, potem pięć jako jeniec w Stalagu. W tym czasie prawie nie pisał. Według czarnej legendy przez resztę życia pił, miotał się i awanturował. Jednak dorobek, jaki zostawił, imponuje. Blisko tysiąc wierszy i poematów, kilka powieści, Zielone Gęsi i Listy z fiołkiem, Notatnik z Altengrabow, tłumaczenia. W tym przekład Ody do radości Schillera, dziś hymnu Unii Europejskiej. Tak, pił, miotał się i awanturował, ale ani tak bardzo, jak pisali ci, którzy mu zazdrościli, ani tak długo, by przepić talent. Próbowano zamknąć go w klatce. Na zjeździe Związku Literatów Polskich w 1950 roku zażądano, żeby oczyścił swoje wiersze z burżuazyjnych pięknostek. Bo tylko poezja klarownych idei trafi do ludu.
Słuszniej byłoby, gdyby Gałczyński ukręcił łeb temu rozwydrzonemu kanarkowi, który zagnieździł się w jego wierszach padło z trybuny. Kanarkowi można łeb ukręcić, ale wtedy wszyscy zobaczą klatkę. Co zrobić z klatką, koledzy? zapytał Gałczyński. Pogrzeb miał skromny. Owszem, na Powązkach, ale w bocznej alejce. Trumnę, zamiast w Pałacu Prymasowskim, wystawiono w ceglanej budzie na końcu cmentarza. Czego wy chcecie? zapytał Stefan Kisielewski. Przecież to był wielki poeta, więc go musieli chować po cichu, żeby nie drażnić małych.